Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Jak zrobić marker karpiowy?

Wielu początkujących karpiarzy kompletując sprzęt karpiowy w końcu dochodzi do markerów karpiowych, które niestety czasami kosztują nawet 150 zł za sztukę. Jednak czy warto wydawać tyle pieniędzy za kawałek rurki? Ponadto trzeba tą sumę pomnożyć dwukrotnie albo trzykrotnie, jeśli będziemy chcieli mieć kilka sztuk. Warto zastanowić się czy wykonanie własnych markerów karpiowych nie będzie tańszym rozwiązaniem. Niektórzy powiedzą wystarczy pusta butelka kawałek sznurka i kamień albo samorozwijający się popularny marker typu H.

Owszem mają rację, jeśli łowimy na wodach PZW to napewno taki marker wystarczy, jednak na niektórych wodach komercyjnych markery tego typu są zabronione. Wtedy nie mamy wyjścia i musimy kupić lub zrobić markery rurowe. Ja doszedłem do wniosku, że wykonanie markera nie powinno być ani trudne ani drogie, dlatego odwiedziłem kilka stron i sklepów w celach podglądowych. Po kilku godzinach już miałem wstępny plan działania. Zrobiłem listę potrzebnych rzeczy i postanowiłem jechać do marketu budowlanego, gdzie mogłem wszystko kupić. Na samym początku należy zastanowić się jak długie markery nas interesują. Ja postanowiłem wykonać trzy markery o długości 3,5 metrów. Markery wykonałem z plastykowych rurek o średnicy 3 cm które są wykorzystywane do instalacji hydraulicznych o grubych ściankach.

Postanowiłem je podzielić na metrowe odcinki, ponieważ rurki można kupić w odcinkach 3 metrowych. Z tego względu jeden marker składał się z 4 odcinków. 3 odciniki miały długość 1 metra, natomiast jeden 0,5 metra. Aby zwiększyć pływalność markera postanowiłem dokupić otulinę, którą można naciągnąć na rurkę. Dzięki podzieleniu markera na odcinki jest on łatwiejszy w transporcie i bardziej uniwersalny możemy go stosować zarówno na wodzie o głębokości 1m jak i 6 m sklądając ze sobą dwa markery.

Postanowiłem użyć około 25 cm otuliny na jeden marker, co w zupełności wystarczy aby zapewnić dobrą pływalność markera. Do połączenia pociętych odcinków użyłem nagwintowanego pręta, którego pociąłem na odcinki 3 cm. Istotne jest fazowanie pocietych prętów

Aby nie gwintować każdej rurki gwintownikiem, co zajeło by dużo czasu pomogłem sobie palnikiem gazowym. Wkładałem 3 cm odcinek w imadło po czym podgrzałem go delikatnie i wcisnąłem metrową rurkę na gwint, tak aby wystawało około 0,5 cm gwintu. Zrobiłem tak z jednej strony każdego odcinka rurki. Natomiast po przeciwnej stronie rurki nagwintowałem odpowiedni wewnętrzny gwint za pomoca trzech gwintowników, które różnią się od siebie głębokością gwintowania. Istotne jest to aby użyć wszystkich trzech gwintowników w odpowiedniej kolejności. Zaczynając od tego, który robi najpłytszy gwint a skończyć na tym, który robi go najgłębszy. Czym dokładniej nagwintujemy rurki tym szybciej będziemy je rozkręcać i skręcać nad wodą. Należy zaznaczyć, że często podczas markerowania mamy mokre ręce co może utrudnić rozkręcanie markerów w sytuacji gdu użyjemy tylko dwóch gwintowników lub wykonamy niestarannie gwint.

Gdy już wykonamy gwinty pozostaje nam zamocować obciążenie, które pozwoli nam ustawić marker w wodzie bez możliwości przemieszczania się nawet przy dużych wiatrach. Ja użyłem podkładek metalowych o grubości 0,5 cm i średnicy 15 cm z otworem na środku umożliwiającym wsunięcie rurki w podkładkę. Po czym zabezpieczam ją nakrętką przed spadnięciem z markera. Można stosować innego typu odważniki odlane z ołowiu na sznurze co spowoduje utworzenia przegubu.

Gdy ryba wejdzie w marker, ten się położy po czym wróci do poprzedniego stanu. Aby zwiększyć widoczność markera można go okleić taśmą lub pomalować farbrą fluorescencyjną. Czasami nad woda można spotkać świecące markery, jednak jestem zdania, że każde źródło światła odstrasza karpie, zwłaszcza na płytkiej wodzie. Dobrze pokazane jest to na filmie DVD Karp pod wodą.